
Stosując regularnie filtry, szansa na opaleniznę, jak po 3 tygodniach na „all ekskjuzmi" w Hurgadzie jest dość marna. Kładąc nacisk na ochronę UV trzeba się trochę pogodzić z bladością. A dla wielu osób jest to po prostu nie do przejścia. Choć żaden produkt nie chroni w 100%, to jednak nie osiągniemy typowego summer looku, jeśli będziemy SPF aplikować skrupulatnie.
Jak w takim razie połączyć bycie w fanclubie skóry muśniętej słońcem z ochroną UV? Są na to sposoby. Opaleniznę można złapać w butelce, bez trybu „skwarka” i ryzyka poparzeń. Samoopalacze i balsamy brązujące nie wpływają na produkcję melaniny, a jedynie barwią warstwę rogową naskórka.





