
Skóra nie jest zupełnie bezbronna – w toku ewolucji wykształciła własne sposoby obrony przed szkodliwym działaniem promieniowania słonecznego. Jednym z nich jest produkcja melaniny – barwnika, który odpowiada za pigmentację.
Oprócz tego, że melanina determinuje, jaki mamy kolor skóry, włosów i oczu, pełni też funkcję ochronną – rozprasza i częściowo pochłania promie-niowanie UV. Ma również właściwości przeciwutleniające i potrafi „wymiatać” wolne rodniki.
Wyróżniamy dwa główne typy melaniny:
Eumelaninę
Odcień od brązowego do czarnego.
Feomelaninę
Odcień od czerwonego do żółtego.
Skoro mamy melaninę, po co nam filtry?
Wbrew pozorom, osoby o różnym kolorze skóry mają często podobną liczbę melanocytów (komórek produkujących melaninę) – różnice w pigmentacji wynikają głównie z ich aktywności oraz typu i ilości wytwarzanej melaniny.
Melanocyty
Komórki odpowiedzialne za produkcję melaniny.
Melanosomy
Struktury wewnątrz melanocytów, które przechowują i transportują melaninę do innych komórek.

Nie bez przyczyny osoby blade, z rudymi włosami, szybciej łapią poparzenia. Głównie to eumelanina (ciemny barwnik) ma super moce i odpowiada za ochronę przed promieniowaniem słonecznym. Im więcej jej w skórze, tym lepiej blokuje i rozprasza UV. A do tego działa jak antyoksydant, neutralizując wolne rodniki i chroniąc komórki przed stresem oksydacyjnym.
Wbrew pozorom, osoby o różnym kolorze skóry, mają zazwyczaj podobną licz-bę melanocytów (komórek produkujących melaninę) – różnice w pigmentacji wynikają głównie z ich aktywności oraz typu i ilości wytwarzanej melaniny.
x2
Właśnie o tyle melanina jest skuteczniejsza w bloko-waniu promieniowania UVB w ciemniejszej skórze. Skóra z większą ilością melaniny dodatkowo lepiej radzi sobie z usuwaniem uszkodzonych komórek. Dzięki temu, ryzyko zmian nowotworowych jest mniejsze.
x70
O tyle osoby o jasnej karnacji są bardziej narażone na rozwój raka skóry niż osoby z ciemniejszym kolorem skóry.

Na podstawie: Turner, J., O’Loughlin, D., Green, P., McDonald, T., & Hamill, K. (2022). In search of the perfect tan: Chemical activity, biologi-cal effects, business considerations, and consumer implications of dihydroxyacetone sunless tanning products. Journal of Cosmetic Dermatology, 22.
Czy w takim razie istnieje coś takiego jak „bezpieczna opalenizna”?
Niestety – nie. Każda ekspozycja na promieniowanie UV nie jest obojętna dla skóry, a łapanie ciemniejszego odcienia to reakcja obronna fundowana przez melaninę. Hartowanie skóry, czy sławne – „szykowanie jej na sezon”, nie ma najmniejszego sensu. Zbierasz w ten sposób impulsy UV na swoją kartę.
Ale czy to znaczy, że z filtrem nigdy się nie opalimy?
Niezupełnie! Nawet przy stosowaniu SPF-u skóra może stopniowo łapać kolor, bo przypominam, żaden filtr nie chroni w 100%. Poza tym, musimy tu wliczyć margines błędu, jakim jest np. zbyt mała ilość produktu czy pominięte miejsca. Jednak, na pewno, z ochroną przeciwsłoneczną nabijamy znacznie mniej impulsów na naszą kartę UV niż bez. A to jest tutaj kluczowe.

PS Jak coś, to nikt nie sprawdza opalenizny po urlopie 🙃
Solarium to złudna droga
Łóżka opalające kuszą wizją „szybkiej i kontrolowanej” opalenizny, ale rzeczywistość jest trochę inna. Urządzenia, które znajdują się w solariach emitują promieniowanie UV nawet 10 razy mocniejsze niż naturalne słońce, co oznacza jedno – ryzyko raka skóry drastycznie wzrasta.
Łóżka opalające kuszą wizją „szybkiej i kontrolowanej” opalenizny, ale rzeczywistość jest trochę inna. Urządzenia, które znajdują się w solariach emitują promieniowanie UV nawet 10 razy mocniejsze niż naturalne słońce, co oznacza jedno – ryzyko raka skóry drastycznie wzrasta.

Uwaga
Regularne korzystanie z solarium przed 35. rokiem życia zwiększa ryzyko czerniaka aż o 75%. Sporo, nie?
Co więcej, mit o „zdrowym” wpływie solarium na poziom witaminy D można włożyć między bajki. Owszem, UVB pomaga w jej syntezie, ale dawki promieniowania w solariach są absurdalnie wysokie i niekontrolowane, co niesie więcej szkody niż pożytku. Witaminę D możemy doładowywać z diety, suplementów oraz leków, więc nie ma potrzeby „przypiekania się” dla jej uzupełnienia. Zresztą, może nie bez powodu w Niemczech solaria są zakazane dla osób poniżej 18. roku życia.
Pamiętaj – nie ważne jak zaczynasz, ważne jak kończysz! Każdy buduje swoją relację ze słońcem inaczej. Każdy ma inną historię i tempo. Moja zaczęła się (zapewne jak u większości) wyścigami na opaleniznę, po to, by dotrzeć w końcu do miejsca, w którym wiem, że najważniejszy jest balans. I już „nie jara mnie skwara” 🫡
Nie chcesz spalić kolejnego sezonu?
Wypełnij test o ochronie UV i sprawdź swoją wiedzę!


