Dla mnie to było mega pozytywne zaskoczenie. Od lat byłam wierna kremowi do golenia od Your Kaya, ale nastał taki moment, że nie wymierzyłam z subskrypcją i wyhaczyłam tego zioma. To jest trochę inna bajka, ale najważniejsze, że działa (nie tylko w okolicach bikini). Dla mnie najważniejsze jest to, że jest bezzapachowy, daje dobry poślizg maszynce i jest łagodny dla skóry. Konsystencją przypomina gęsty żel, który w kontakcie z wodą staje się kremową emulsją. Nie spodziewałam się, że da radę jako awaryjny zamiennik, a tu proszę. Polecanko – warto przetestować!