Myjadła z kwasem salicylowym to zdecydowanie mój ulubiony sposób na ograniczenie „zapychania” i utrzymanie skóry w ryzach, bez przesadzania ze złuszczaniem (zwłaszcza gdy w pielęgnacji mam już retinal).
Kwas BHA usuwa martwe komórki naskórka, pomaga regulować wydzielanie sebum i – dzięki temu, że jest rozpuszczalny w tłuszczach – wnika w pory, gdzie rozpuszcza zanieczyszczenia. W efekcie zmniejsza powstawanie zaskórników i stanów zapalnych.
Oprócz tego w składzie znajdziemy enzymy złuszczające: bromelainę (z ananasa) oraz papainę (z papai), w zestawie z inuliną i betainą, które działają łagodząco i działają też nawilżająco, ograniczając uczucie ściągnięcia.
Polecam zostawić żel na skórze na ok. 30 sekund, żeby składniki aktywne miały szansę zadziałać 🙂
Ten kandydat od Resibo jest na tyle delikatny, że nie narusza bariery ochronnej, a jednocześnie na tyle skuteczny, że naprawdę czuć i widać różnicę – skóra jest mega gładka i przyjemna w dotyku. Ja stosuję go 2-3 razy w tygodniu, zazwyczaj po treningu, i to jest mój sweet spot.
Dodatkowo żel ma bardzo przyjemny, świeży zapach ananasa (nie taki sztuczny, duszący). Nie pieni się jakoś bardzo, ale nie przeszkadza mi to w ogóle. Ja się z nim bardzo polubiłam!
PS Jeśli używasz już innych kwasów lub peelingów, obserwuj reakcję skóry. Często lepiej postawić na jeden produkt o danym działaniu niż przesadzić z ilością aktywnych składników!