Aqua Resort to cudownie gęsty krem, który przypomina konsystencją aksamitny budyń. Choć ma odżywczą formułę, nie jest ciężki i tłusty. Zostawia jedynie lekki, otulający film, dlatego najlepiej sprawdza mi się właśnie jako regenerujący krem na noc. Jest bogaty w antyoksydanty i substancje nawilżające. Uwielbiam jego kolor i zapach – od razu przychodzą mi na myśl wakacje. Moja skóra po jego aplikacji jest zawsze ukojona i przyjemnie miękka.
Nie jest to typowy, lekki krem nawilżający, a raczej solidny kompres regenerujący. Lubię go stosować też w chłodniejsze miesiące i łączyć go z jeszcze z serum ceramidowym. To jest mój safe space w kategorii krem.
Po tylu latach wciąż do niego wracam i przestałam już liczyć zużyte opakowania.