To był chyba mój pierwszy olejek do demakijażu ever i naprawdę na długo podniósł poprzeczkę 😄
To był chyba mój pierwszy olejek do demakijażu ever i naprawdę na długo podniósł poprzeczkę 😄
Po pierwsze jest to kosmetyk japońskiej Marki Whamisa. est niebywale lekki, znacznie lżejszy od wszystkich, które miałam okazję używać do tej pory. Pięknie się zmywa, a co najważniejsze domywa dosłownie wszystko. Radzi sobie świetnie z tuszem do rzęs i nie podrażnia mi oczu – ogromny plus za to. Wystarczy niewielka ilość, a skubaniec i tak radzi sobie bez zarzutu. Ma bardzo delikatny zapach, który działa całkiem relaksująco. Podzielam zatem wszystkie zachwyty poprzedniczek i raczej jest pewne, że pełnowymiarowy kosmetyk znajdzie się w mojej kolekcji. Cena najniższa nie jest, ale za tak dobry kosmetyk jestem w stanie poświęcić portfel, tym bardziej, że jest bardzo wydajny. Jak na razie Whamisa nie zawodzi – same perełki, póki co.